Świat z perspektywy żonatego mężczyzny,
będącego ojcem czwórki dzieci

Listotwarty

List otwarty

Dawno, dawno temu - czyli w licealnych czasach, uczyłem się na pamięć tekstu (*) w języku francuskim. W zasadzie, pamiętam go do dzisiaj:

Monsieur le Président
Je vous fais une lettre
Que vous lirez peut-être
Si vous avez le temps
Je viens de recevoir
Mes papiers militaires
Pour partir à la guerre
Avant mercredi soir
Je ne veux pas la faire (...)

W wolnym tłumaczeniu mogłoby to brzmieć po polsku tak:
Panie Prezydencie
Piszę do Pana list
Który być może Pan przeczyta
Jeśli znajdzie Pan na to czas
Właśnie otrzymałem
Moje dokumenty wojskowe
Aby iść na wojnę
Przed środą wieczorem
Ja nie chcę tego robić (...)

Rzecz to w świecie znana. I uznana - wnosząc po blisko czterech i pół miliona odtworzeń w znanym serwisie internetowym. Zapewne dlatego, że traktowała o istotnej społecznie sprawie.

Tako czynię i ja, pisząc List Otwarty do Nauczycieli. A ponieważ pedagogika jest kobietą, użyję formy żeńskiej.

Nauczycielko!
Moje Dziecko wróciło ze szkoły i nie chciało ze mną rozmawiać, czego zwykle nie czyni. Zgrzytało zębami, a zamiast odpowiedzi na pytanie, rzuciło we mnie zmiętą kartką. Sprawdzianem. W tej pogniecionej kartce dostrzegam wszystkie emocje, które towarzyszą staraniom i niedocenieniu. Czy wiesz, że Dziecko nie rozumie dlaczego otrzymało taką ocenę? Zauważyłaś, że starało się tak bardzo, że rozwiązało z własnej woli zadania dla 'drugiego' rzędu? Wystarczyło odwrócić stronę… Lub zauważyć obie zapisane strony, rozstrzygając, która jest tą 'właściwą'… W siedmiopunktowej skali, pięć punktów dało Dziecku ocenę 'dostateczny plus'. Oznacza to, że próg minimum ustawiony jest wysoko. A kolejne przedziały (oceny 4, 4.5, 5 i 6) są bardzo wąskie.

Nauczycielko!
Odbierasz radość.
Obierasz chęć do pracy i jakiegokolwiek zaangażowania.
Odbierasz ich sens z perspektywy Dziecka.
Odczłowieczasz też (dehumanizujesz) matematykę, sprowadzając ją do zer i jedynek, do nie dość zbieżnych linii.
Jesteś z siebie dumna? Nauczasz, czy tylko egzekwujesz? Jeśli nawet nie byłaś tego do tej pory świadomą - czy to umniejsza Twoje 'zasługi'? Obrażasz się na nastolatków? Obrażasz się na to, że nie 'łapią' od razu? Że nie potrafią docenić Twojej pracy, metod i zaangażowania?

Jesteś dorosła. Dojrzała. Doświadczona. Wyedukowana. Zapewne nie tyko formalnie, bo i nieformalnie lub/i pozaformalnie. Wykorzystaj to! Czas jest zasobem nieodnawialnym. Ten młodości czas również, jeśli nie 'zwłaszcza'. Także czas dla matematyki.

Matematyka jest piękna! Pokaż to swoim uczniom. Angażuj ich do działania. Czyń je atrakcyjnymi dla nich, nie siebie. Zobacz swoje lekcje oczami Dzieci. Zachęcaj je do pokonywania trudności. Motywuj do wytrwałości. Pomagaj osiągać sukcesy - pokazuj je! I daj się cieszyć nimi.

Chcesz mieć racje, czy relacje?

Nauczycielko!
Pieczarki są hodowane w ciemni, karmione nawozem. Wszystkie są znormalizowane, jednakowe. Czyli do cna nudne, bo nierozróżnialne. Zupełnie podobnie, jak dzieci w szkole - pieczarki społeczne (termin zaproponowany przez Dorotę Ackerman-Szulgit). Niewielu jest nauczycieli zdolnych do doceniania, dostrzegania potencjałów w ludziach, którzy są uczniami.

Mniejszym złem jest, kiedy szkoła 'wypuszcza' ze swych rąk geniuszy, nie potrafiąc dostrzec ich wielkości. Zwykle szkoła w swej misyjności i sztampowości, pod różnymi proporcami, zabija i ruguje talenty i potencjały uczniów. Boi się ich? Nie rozumie? Wie 'lepiej’? Uczeń zdolny utożsamiany jest z uczniem osiągającym wyniki, startującym w konkursach. A uzdolnienia mylone są z dobrymi ocenami. Posłuszeństwo zaś, jest wartością najwyższą tego systemu.

Nauczycielko!
Wszystkie dzieci są zdolne. Jak marnujemy wrodzone talenty (to książka Geralda Hüthera i Uliego Hausera). Bez ludzi kreatywnych nie ma postępu świata. Posłuszni nie tworzą rozwiązań problemów i nie projektują nowych dzieł kultury. Zwykle najwiecej wartościowych rozwiązań znajduje się poza 'ramą’. Myślenie zaś kategoriami jednej prawidłowej odpowiedzi zabija funkcje mózgu odpowiedzialne za twórczość. Osoby tak 'upośledzone' szkołą, jeśli nie poda się im odpowiedzi lub podpowiedzi, nie przejdą dalej, poza. Nie zobaczą nic więcej, i - co najgorsze - NIE WPADNĄ na to, że może być coś więcej. A jest!

W internecie i mediach krąży okrojona wersja znaczącej wypowiedzi psychiatry Manfreda Spitzera:

W przedwczorajszych szkołach,
wczorajsi nauczyciele,
uczą dzisiejszych uczniów,
rozwiązywania problemów jutra.

Patrzę na Ciebie. Oczami wszystkich dzieci. I rodziców.
Ruch jest Twój!


(*) Słowa (fragment) piosenki Le Deserteur, autorstwa Borisa Vian

{{ message }}

{{ 'Comments are closed.' | trans }}

Blog w wersji audio dostępny w:

Spreaker Spotify Podcasts YouTube