Świat z perspektywy żonatego mężczyzny,
będącego ojcem czwórki dzieci

Przystanek1111

Przystanek 11.11

Przystanek. Podobny do wielu innych. Jedną z jego ścian uczyniono witryną dla okazjonalnych plakatów. Ten "aktualny" wprawił mnie w niemałe osłupienie.

Żeby nie było - przypomnę, że to nie jest blog około-polityczny, prędzej około-parentingowy. Reaguję przede wszystkim z powodu rozmowy na temat plakatu wiszącego w witrynach przystanków, zapewne nie tylko w moim mieście. Sama zaś rozmowa odbyła się pomiędzy mną a moim dziewięcioletnim synem. Poszło właśnie o rzeczony plakat. I jego interpretację.

Przestrzeń plakatu podzielona jest symetrycznie na dwa jednobarwne pola: białe u góry i czerwone na dole. Na linii oddzielającej pola stoją czerwone barierki. Jedna z nich jest (leży) przewrócona na czerwone pole i ma biały kolor. Na plakacie nie ma żadnych postaci. Te jawią się w głowie odbiorcy utkane z myśli i przyobleczone w symboliczne atrybuty.

Jeśli przyjąć, że kolory symbolizują Polskę - w przededniu święta odzyskania niepodległości nie jest to nietypowe skojarzenie, to plakat jawi się jako obraz rozpaczy.

Pokazuje bowiem podzielony kraj. Podzielony wewnętrznie. Kraj, w którym jedni ludzie oddzielają się barierkami od innych. Może autorom chodziło o barierki rozstawiane na tzw. miesięcznice smoleńskie? Wyglądają łudząco podobnie i bardzo wiernie - chociaż wciąż plakatowo-symbolicznie oddają linię podziału. Na tych, który mówią o tragicznej katastrofie i tych, którzy widzą w niej męczeństwo i zamach. Zapewne i tych, którzy manifestując głęboko humanistyczne i transhumanistyczne wartości związane z godnością człowieka, mówią głosem równie czystym, co i pełnym kultury. I tych z drugiej strony, jeśli nie barierek, to policyjnych kordonów. Bluzgających przekleństwa, groźby i inne niebezpieczne przedmioty. W imię tradycji, wartości. Także "Wielkiej Polski", zawsze białej...

A przecież Polska przed stu laty była biedna. Podzielona również - ale pomiędzy zaborcze kraje, którym nieskrywanie sprzyjał kościół. Data odzyskania niepodległości jest raczej umowną, gdyż mówi o powrocie do Polski przyszłego jej Naczelnika. Pewnie nie wszyscy kojarzą ten czas z kapitulacją wojsk niemieckich na terenie Polski i rozpoczęcie przejmowania władzy przez polskie struktury wojskowe i polską administrację, a szerzej - jako przemiany na dotychczasowej mapie Europy dotyczące wielu jej narodów, odzyskujących upragnioną i przez nie wolność. Dopiszę (sobie) jeszcze, że Piłsudski nie wracał do WARSZAWY z wczasów, a pobytu w niemieckim więzieniu. Idę w tym miejscu o zakład, że z powodu użycia tego sformułowania „niemieckie więzienie" włos mi z głowy na spodnie. I tkwię w tym przekonaniu bynajmniej nie z powodu małej poczytności tego bloga...

W jednym z pierwszych tekstów na blogu pisałem o wychowywaniu dzieci poprzez 'opowiadanie świata’. Na miarę swoich możliwości staram się by te "opowieści”, wychowanie, było jak najbardziej rzetelne.

Dlatego jestem przeciw barwieniu i wybielaniu historii. Jestem przeciw tworzeniu fikcji, które powtarzane po wielokroć, kolejne pokolenia będą traktować jako prawdę. I to taką, za którą warto dosłownie bić, lżyć - bo uświęconą (również dosłownie przez kościół) „tradycją".

A ponieważ chcę więcej jedności, przy zachowaniu różnorodności nas Polaków, którzy mniej niż sto lat temu jesteśmy wielonarodowi, ale z pewnością wciąż i znacząco różnimy się poglądami nie tylko politycznymi i światopoglądowymi, podzielę się - w tym jakże rozmodlonym kraju, ze wszystkimi i z każdym, poniższym wierszem.

Bo może leżąca na plakacie barierka symbolizuje nadzieję na jedność właśnie.

Modlitwa
My ludzie skromni, ludzie prości,
Żadni nadludzie ni olbrzymy,
Boga o inną moc prosimy,
O inną drogę do wielkości:

Chmury nad nami rozpal w łunę,
Uderz nam w serca złotym dzwonem,
Otwórz nam Polskę, jak piorunem
Otwierasz niebo zachmurzone.
Daj nam uprzątnąć dom ojczysty
Tak z naszych zgliszcz i ruin świętych
Jak z grzechów naszych, win przeklętych.
Niech będzie biedny, ale czysty
Nasz dom z cmentarza podźwignięty.
Ziemi, gdy z martwych się obudzi
I brzask wolności ją ozłoci,
Daj rządy mądrych, dobrych ludzi,
Mocnych w mądrości i dobroci.
A kiedy lud na nogi stanie,
Niechaj podniesie pięść żylastą:
Daj pracującym we władanie
Plon pracy ich we wsi i miastach,
Bankierstwo rozpędź - i spraw, Panie,
By pieniądz w pieniądz nie porastał.
Pysznych pokora niech uzbroi,
Pokornym gniewnej dumy przydaj,
Poucz nas, że pod słońcem Twoim
"Nie mas Greczyna ani Żyda".
Puszącym się, nadymającym
Strąć z głowy ich koronę głupią,
A warczącemu wielkorządcy
Na biurku postaw czaszkę trupią.
(…)
Piorunem ruń, gdy w imię sławy
Pyszałek chwyci broń do ręki,
Nie dopuść, żeby miecz nieprawy
Miał za rękojeść krzyż Twej męki.
Niech się wypełni dobra wola
Szlachetnych serc, co w klęsce wzrosły,
Przywróć nam chleb z polskiego pola,
Przywróć nam trumny z polskiej sosny.
Lecz nade wszystko - słowom naszym,
Zmienionym chytrze przez krętaczy,
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość - sprawiedliwość.
Niech więcej Twego brzmi imienia
W uczynkach ludzi niż w ich pieśni,
Głupcom odejmij dar marzenia,
A sny szlachetnych ucieleśnij.
Spraw, byśmy błogosławić mogli
Pożar, co zniszczył nas dobytek,
Jeśli oczyszczającym ogniem
Będzie dla naszych dusz nadgnitych.
Każda niech Polska będzie wielka:
Synom jej ducha czy jej ciała
Daj wielkość serc, gdy będzie wielka,
I wielkość serc, gdy będzie małą.
Wtłoczonym między dzicz niemiecką
I nowy naród stu narodów -
Na wschód granicę daj sąsiedzką,
A wieczną przepaść od zachodu.
Dłonie Twe, z których krew się toczy,
Razem z gwoździami wyrwij z krzyża
I zakryj, zakryj nimi oczy,
Gdy się czas zemsty będzie zbliżał.
Przyzwól nam złamać Zakon Pański,
Gdy brnąć będziemy do Warszawy
Przez Tatry martwych ciał germańskich,
Przez Bałtyk wrażej krwi szubrawej.
...A gdy będziemy, w Nekropolu,
Przybliżać się do Twych przedmieści,
Klękniemy kwarantanną w polu,
Nadziei pełni i boleści:
Nadzieją - że nam przyjaciele
Naprzeciw wyjdą z Miasta Krzyżów,
Niosący w oczach przebaczenie
I łzy radości a nie wyrzut.
Boleści - że nam nie pomogą
Te łzy ni łaska, ni witanie...
MILCZĄCE między nami stanie
Zjawą złowrogą.

Julian Tuwim | Modlitwa (fragmenty wiersza ze zbioru Kwiaty Polskie)

Google Plus
{{ message }}

{{ 'Comments are closed.' | trans }}