Świat z perspektywy żonatego mężczyzny,
będącego ojcem czwórki dzieci

Portrety

Portrety

W moim pokoju w pracy mam ścianę. Powiesiłem na niej zdjęcia moich przyjaciół. Nie wszystkich. Ale szczególnych. Przychodzący do mojego pokoju bardzo często pytali mnie o ich postaci. Czasem wchodzili nawet w głębsze dyskusje. Ale właśnie przed dzisiejszym świętem dotarła do mnie prosta sprawa - wszyscy oni zadawali niewłaściwe pytania.

Osoby wrażliwe na sztukę podejmowały wątki z nią związane, komentowały walory artystyczne znakomitej większości zdjęć. Ludzie nauki, wiązali swe wywody z profesjami rozpoznawanych przez siebie postaci. Jeszcze inni z moich gości, zwyczajnie pytali ‚kto zacz?’.

Dotarłem jednak o własnych siłach mentalnych do tego, że pytania te były nie dość właściwe, bo nikt - absolutnie nikt z moich gości, nie zwrócił uwagi na fakt, iż były to zdjęcia wyłącznie mężczyzn.

Kiedy to do mnie dotarło, sam byłem nieco zaskoczony. No, bo jak to - nie mam przyjaciółek, tak jak mam przyjaciół? Ja - cieszący się żeńską energią nie tylko Ukochanej i naszych cudownych Dziewczynek? Ja ceniący kobiecość w ogóle i szczególe?

To, że istniejemy jako gatunek, zawdzięczamy kobietom w sposób szczególny. Ale czy to ma skazywać kobiecość na stygmatyzację i stereotypizację niskich lotów, aktualnie tak usilnie forsowanych w Polsce? Komentarz w tym zakresie ograniczę do tego, że prawdziwość takiego twierdzenia oznaczałaby w konsekwencji skazanie mężczyzn, na bycie nie rodzicem, a wyłącznie ‚sprawcą’. Z wszystkimi tego konsekwencjami. Z tym zaś - słusznie moim zdaniem, zapewne nie zgodziłoby się i nie zgodzi niezliczona liczba ojców, zaangażowanych (owszem, na różne sposoby) w wychowywanie swoich dzieci - mężczyzn, w rolach ‚osób znaczących’ dla dzieci, nie tylko z tytułu faktu ich poczęcia.

Przyjaciół dobiera się zwykle starannie. Mało - na przyjaźń trzeba sobie ‚zapracować’. Albo soli wspólnie zakosztować. Raczej rzadko pojawia się ona nagle. Myślę, że mnie się udało :) Dla wielu mój wybór jest niezrozumiały. Ale też dzięki temu, jestem pytany o prezentowane na mej ścianie osobistości. Dzisiaj, pojawiły się na niej portrety kilku kobiet. Wspaniałych! Dobrych! Kiedy o tym myślę, jestem wielce szczęśliwy i radosny, mogąc współdzielić z nimi nie tylko nie tylko genetyczną pamięć ‚mitochondrialnej Ewy’.

Ciebie również zostawiam, z niedopowiedzeniem ‚któż zacz?’. Wszak, gdy mędrzec pokazuje księżyc, tylko głupiec zobaczy koniec palca...

Wszystkiego! Nam Kobietom zwłaszcza!

Google Plus
{{ message }}

{{ 'Comments are closed.' | trans }}