Świat z perspektywy żonatego mężczyzny,
będącego ojcem czwórki dzieci

Wesole oczy

Wesołe oczy

Siwych mi przybywa, ale co tam! Z okazji naszej małżeńskiej rocznicy, starsze Dzieci zrobiły nam wczoraj szereg niespodzianek.

Ta wzmiankowana w poprzednim wpisie potrzeba ekspresji, szuka tylko okazji, żeby wybuchnąć. Dzieci z radością podejmują się wyzwań uświetniania różnego rodzaju wydarzeń w życiu naszej rodziny. Każdy pretekst jest dobry i ważny.

Nie inaczej było i w tym przypadku. Ja 'po cichu' namawiałem Majkę i Julka do zrobienia Mamie niespodzianki, moja Ukochana zaś… zrobiła to samo. Tak więc w dniu naszego święta zostaliśmy niemalże zasypani prezentami i niespodziankami od naszych Dzieci.

Wszystkie były piękne i przepełnione miłością! Mnie szczególnie urzekła kartka od Julka, który życzył nam… “wesołych oczu”.

I jak tu się nie wzruszać? Jak tu się nie cieszyć? Rozpiera mnie duma z naszych dzieci. I wielka, ogromna wręcz radość, że 'są'!

{{ message }}

{{ 'Comments are closed.' | trans }}