Świat z perspektywy żonatego mężczyzny,
będącego ojcem czwórki dzieci

Cudzesy 1

Cudzesy

Kiedy byłem młodszy, gdzieś w latach dziewięćdziesiątych, było takie powiedzenie obrazujące ówczesną sytuację osób palących papierosy i jednocześnie nie dość majętnych, by je samemu kupować: “Jakie palisz? - Cudzesy!”.

To nie będzie historia o paleniu. Jednakoż normalnie przeżywam swoiste deja-vu. Tyle że w odniesieniu do innych dóbr, w znakomitej większości nie przynależnych do tzw. towarów luksusowych. I kiedy się nad tym zastanawiam, widzę dwa - mocno spolaryzowane aspekty tego zjawiska.

Pierwszy to chlubny i godny naśladowania zwyczaj przekazywania rzeczy, sprzętów, itp. osobom potrzebującym w sytuacji, gdy sami z nich korzystać już nie musimy lub też nie chcemy. Przykładem niech będą ubrania ciążowe, które szczęśliwe mamy pożyczają i przekazują sobie wzajemnie. Ostatecznie pas ciążowy do samochodu trudno jest sensownie wykorzystać poza ciążą. Ubrania ciążowe są dość mocno uniwersalne z powodu podobnych kształtów ciąży i elastycznych materiałów. Znane mi młode kobiety - będące mamami (wliczając w to moją Żonę) - tak właśnie robią. I bardzo dobrze! Rynek wtórny przydający części wyposażenia okołodziecięcego n-te życie winien kwitnąć nieustająco. Każdy zaś, kto chce być 'brand new' i może sobie na to pozwolić i tak to uczyni. Jakkolwiek dla mnie samego zakup takiego pasa czy innej poduszki pod brzuch, w sytuacji gdy mogę go/ją pożyczyć jest nieuzasadniony, a przynajmniej niekonieczny.

Ten drugi aspekt już tak bardzo nie błyszczy i pisanie o nim jest w istocie dość krępujące. Ach! Bynajmniej nie jestem jedynym, który tego doświadcza. To problem… Strukturalny.

Kiedy pomyślę ile ubrań, butów, kurtek, okazjonalnych prezentów, wejściówek i atrakcji moje dzieci zawdzięczają Rodzinie, Przyjaciołom, Życzliwym, to zwyczajnie robi mi się smutno. Tak, noszę cudzesy!

To znaczy, że sobie radzę, że potrafię się 'zakręcić'. Jednocześnie zaś dowodzi, że zwyczajnie na sporą część tych rzeczy mnie nie stać… Pracujemy z Ukochaną oboje. Zarabiamy jakoby nieźle. Nie mamy obciążających uzależnień, nie uprawiamy hazardu, dbamy o rzeczy i uczymy tego nasze dzieci… WTF?

Autorką zdjęcia jest Karolina Kuś.

{{ message }}

{{ 'Comments are closed.' | trans }}